Dokładnie rok temu o tej porze siedziałam na plaży w San Francisco, patrzyłam na Golden Gate i żegnałam się z USA. Nie miałam siły udawać dobrego humoru. Po dwóch tygodniach intensywnej trasy po Zachodnim Wybrzeżu wracałam do domu. Pierwszego dnia w Polsce nie mogłam opanować łez. Wyjazd miał być spełnieniem moich marzeń, a wracałam piekielnie…